|
Crionics

Byłem niejako zmuszony do tego wywiadu, ponieważ
dowiedziałem się że CRIONICS nagrywa płyte i musiałem
się (pod pretekstem wywiadu) dowiedziać kilku rzeczy
o tym co się dzieje w obozie Crionics! Moim rozmówcą
był Waran, jeden z założycieli kapeli, lider, a także
członek zespołu Sceptic i Anal Stench. Dużo tego, ale
cóż zrobić? Najwyraźniej kocha muzyke (nie mówie
tu już o alkoholu J)! Jeśli was interesuje to co się
dzieje w obozach Crionics i Sceptic oraz w Krakowie
w weekendy po 20:00 to nie ma się nad czym zastanawiać!
Hehe...
Czołem Michał!
To Twój pierwszy wywiad dla Horna Zine wobec
tego poprosze Cię o krótkie przedstawienie historii
Crionics.
Cześć. Crionics powstał na początku 1997 roku jako
kwartet pod jakąś śmieszną nazwą której nawet
nie pamiętam, w skład wchodzili wówczas: Michał
Skotniczny – voc,guit, Dariusz Styczeń –
guit, Marek Kowalski – bass, Maciej Zięba –
dr. Muzyka jaką wówczas wykonywaliśmy była dość
odmienna od tej, jaką gramy dziś – to był taki
melodyjny metal w średnich tempach, nie byliśmy pewni
co chcemy grać w przyszłości, poza tym musieliśmy się
najpierw trochę zgrać, więc zrobiliśmy takie właśnie
łatwe numery, które fajnie się grało po pijaku.
Później zaczęły się problemy ze składem, salą
na próby co spowodowało jakiś roczny zastój
w naszej działalności. Dopiero pod koniec ’98
zdecydowaliśmy się nagrać pierwszą, oficjalną demówkę
na ktorej znalazły się 3 nasze kompozycje i cover Emperor.
Tuż po tym doszedł do nas klawiszowiec – Wacław
Borowiec, ponieważ zaczęliśmy używać klawiszy i potrzebowaliśmy
kogoś do tego instrumentu na koncerty. Mniej więcej
w drugiej połowie ’99 zrezygnowaliśmy ze współpracy
z Dariuszem, a naszym nowy gitarzystą został Bartosz
Bielewicz, który na przełomie ‘99/2000
zajął się nagraniem “Beyond The Blazing Horizon”
– materiału, który jakieś pół roku
później doczekał się wydania przez białostocką
Demonic Rec. Pod koniec roku 2000 zespół opuścił
perkusista Maciej, co spowodowało spory przestój
w jakiejkolwiek działalności. Po kilku miesiącach poszykiwań
nowym garowym został Maciej Kowalski z krakowskiego
Tromsnar i kiedy wydawało się, że skład się w końu ustabilizował,
w sierpniu 2001 zespół opuścił gitarzysta Bartek.
W takim czteroosobowym składzie, z nowym perkusistą,
zajęliśmy się przygotowywaniem starych i nowych kompozycji,
graniem koncertów. Przed wakacjami tego roku
mieliśmy gotowy materiał na całą płytę.
Największym
waszym sukcesem jak do tej pory jest podpisanie kontraktu
z Empire Records oraz sierpniowa sesja w Hertz Studio...
Tak, właśnie mieliśmy zacząć nagrywanie płyty, kiedy
w czerwcu dostałem odpowiedź od Mariusza Kmiołka że
ewentualnie byłby zainteresowany naszym pełnoczasowym
wydawnictwem i w zasadzie bez zastanowienia podpisaliśmy
umowę. Ponieważ zależało nam na stuprocentowo profesjonalnym
brzmieniu zmieniliśmy studio ze skawińskiego Jaro Home
Studio na właśnie, Hertz.
A jak przebiegała współpraca z realizatorami
w Studiu Hertz? Co skłoniło was do podróży aż
do Białegostuku? Może nazwy zespołów, które
tam nagrywały?
Jak wcześniej powiedziałem, chcieliśmy zapewnić sobie
brzmienie na poziomie, od tego przecież dużo miało zależeć
w najbliższej przyszłości, a tego nie mogło nam zagwarantować
podkrakowskie studio, które pomimo świetnego
realizatora nie dysponowało dostatecznymi, jak na nasze
wymagania, warunkami i sprzętem. Chcąc, nie chcąc musieliśmy
zebrać dupę w troki i napierdalać do spirytusowej stolicy
Polski. Sądzę, że nawet gdyby nagrywały tam kapele mniejszego
kalibru, ale brzmiały tak jak brzmią produkcje z Hertz,
wcale byśmy się nie zastanawiali, poza tym mieliśmy
świetne wiadomości “z pierwszej ręki” na
temat studia i realizatorów od Decapitated czy
Dies Irae, którzy bardzo ich chwalili. Jak się
okazało mieli stuprocentową rację! Hertz jest bardzo
dobrze zaopatrzone, a Sławek i Wojtek to świetni kolesie,
którzy nie dość że znają się na swojej robocie
to niejednokrotnie podsuwają ciekawe pomysły, rozwiązania.
Poza tym jeśli miałbyś perspektywę spożywania taniego
alkoholu przez prawie dwa tygodnie to chyba już nie
masz wątpilwości dlaczego wybraliśmy akurat Białystok...
Co do samego albumu to sami twierdzicie że jest
on dużo szybszy i brutalniejszy. To chyba oznaka formowania
własnego stylu? Waszego stylu?
Tak, na pewno jest szybszy, przynajmniej nowe kompozycje
(na HUMAN ERROR znajdą się cztery starsze kawałki) i
sądzę, że będziemy dążyć do rozwijania właśnie tego
elementu w naszej twórczości. Zrezygnowaliśmy
z takiego grania jak na Demo ’98 gdzie było więcej
“klimatu “ i stwierdziliśmy że właśnie na
prędkości będziemy opierać się w przyszłości.
Nie bez znaczenia jest tu chyba wkład Kopy i Młodego,
którzy zasilają także inne krakowskie kapele?
Oczywiście wkład całego zespołu się liczy, szczególnie
perkusisty ponieważ to on stawia jedyne ograniczenie
co do temp w jakich mogę komponować numery. Znamy się
już jakiś czas i wiem na co go stać, toteż biorąc się
za pracę nad jakimkolwiek utworem czy nawet motywem
muszę brać pod uwagę jego możliwości jako muzyka. Rola
basisty w Crionics polega na aranżacji basu według własnego
uznania no i przede wszystkim na machaniu głową dla
szatana. Obaj (Kopa i Młody) grają też w Thy Disease,
Maciek oprócz tego wciąż bębni w Tromsnar, a
od jakiegoś czasu również w Goderak.
Jeśli mówimy już o kapelach w Krakowie
to powiedz co dzieje się z Anal Stench? Mam nadzieję,
że gdy Sauron skończy trasę z Decapitated będzie was
można zobaczyć na żywo?
Anal Stench to deathmetalowa kapela (w której
jestem gitarzystą), nagraliśmy w marcu tego roku pięcioutworową
demówkę, którą wysłaliśmy między innymi
do Metal Mind i niedawno dostaliśmy od nich odpowiedź,
w tym momencie jesteśmy na etapie podpisywania kontraktu.
Jeżeli chodzi o koncerty to sprawa jest dość ciężka
ponieważ trudno zgrać w czasie tyle osób pochodzących
z róznych zespołów. Nie wiem jak dla reszty,
ale dla mnie na przykład szykuje się bardzo pracowita
jesień, niebawem jadę na Thrash’em All Festival
ze Sceptic, po powrocie zabieram się za komponowanie
pozostałych utworów na debiut “Smrodu”,
później sesja, po skończeniu której natychmiast
ruszamy z próbami Crionics, ponieważ w dniach
4 – 12 grudnia mamy zaplanowaną trasę z Behemoth,
Darkane i Frontside. Osobiście nie sądzę, żeby można
zobaczyć Anal na żywo przez jakieś najbliższe pół
roku.
Wracając już do samej promocji "Human
Error...", czego oczekujecie od pana M. Kmiołka
i samego Empire? Może macie już jakieś propozycje z
zagranicy?
Wiemy jak wygląda standardowa procedura promocyjna
prezentowana przez Empire w Polsce i tego właśnie oczekujemy,
takiego nazwijmy to “minimum”. Nie wiem
natomiast jakie działania podejmuje obecnie Empire jeśli
chodzi o działalność zagraniczną. Nie wiem co rozumiesz
przez te “propozycje” ale i tak za wcześnie
jest mówić o czymkolwiek w momencie kiedy materiał
nie dość że nie miał premiery, to płyta jako produkt,
całościowo, nie jest jescze w 100% gotowa. I tak uważam
że zostaliśmy poniekąd wyróżnieni poprzez podczepienie
nas pod wspomnianą wyżej “Here And Beyond Tour”,
z czego się oczywiście niezmiernie cieszymy.
Mówiąc o krakowskich zespołach zapomniałem
cię zapytać o Sceptic! Wielu czytelników pewnie
interesuje ten fakt, gdyż właśnie ów zespół
zagra na tegorycznym Trash`em All.
Ze Sceptic przygotowujemy się do kolejnej, czwartej
już edycji Thrash’em All Fest. Nowym basistą został
Grzegorz Feliks z Atrophia Red Sun, natomiast bębniarzem
jest Jakub Chmura z ostrowieckiego Headless. Ponieważ
z zespołu odszedł również gitarzysta –
Rafał Kastory i nie mieliśmy nikogo na jego miejsce,
na drugiej gitarze najprawdopodobniej zagram ja, pod
warunkiem, że zdążę przygotować materiał. Przed trasą
czeka nas jeszcze sprawdzian nowego składu w postaci
koncertu na Słowacji u boku Sadist 28 września. Jeśli
chodzi o trzecią płytę to jej nagranie przewidujemy
w okolicach maja/czerwca.
Teraz może coś o podziemiu, z którego
chcąc, niechcąc wypłynęliście. Może masz jakiś faworytów,
którzy tak jak wy mogliby wypłynąć na szersze
wody?
Oczywiście, że tak, mam nadzieję, że Ci o których
zaponiałem w tym momencie się nie obrażą, hehe. Pozwolisz,
że wymienię tylko zespoły krakowsiej sceny: wciąż niedoceniana
Atrophia Red Sun, świetny Retribution, techniczny Infernal
Maze. Oprócz tego mnóstwo jest świetnych
kapel w Podziemiu (np.Headless, hehehe) ale za mało
tu miejsca żeby je wymienić. Mam nadzieję, że Ci, którzy
na to naprawdę zasługują w końcu doczekają się oficjalnego
wydawnictwa i zaistnieją na scenie, teraz wiem, że jest
to możliwe, trzeba tylko sporo pracy i wiary w to, co
się robi.
A teraz już przedostatnie pytanie, które
należy do serii tych mniej poważnych: Jakie miałeś imię
na bierzmowaniu?
Szczerze powiedziawszy to nie rozpamiętuję tego jakże
ważnego wydarzenia w moim życiu, a tak na poważnie to
chyba miałem coś wspólnego ze Świetnym Frankiem,
hehe. A Ty chyba jesteś jakoś świeżo po tej imprezie
skoro pytasz...?
A myślałem, że się to
nigdy nie wyda! Jak ja się teraz pokaże naczelnemu?
Już nigdy nie zrobie z wami wywiadu (hehe)! I
może na zakończenie kilka słów dla swoich fanów
oraz ludzi czytających ten wywiad.
Swoich fanów? He, he Twój dowcip mnie
rozjebał...Pozdrawiam wszystkich czytelników
i redakcję Horna Zine. Kupcie listopadowy numer Thrash’em
All i posłuchajcie Human Error (Ways To Selfdestruction).
ALCOHOL & HEADBANGING FOR SATAN FOREVER !!!
Rozmawiał: Paweł Parcheta
|